• Janina Markiewicz

  • Jan Nafalski

  • Kazimierz Nikodemowicz

  • Maria Paczocha

  • Maksymilian Papiorek

Energetyk-Elektronik

To była szkoła, to były czasy!

Znajdź na naszej witrynie

Gościmy

Odwiedza nas 62 gości oraz 0 użytkowników.

Facebook
Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 
W związku z pytaniami i oczekiwaniami naszych Czytelników, przedstawiamy ponownie reportaż ze spotkania klasowego rocznika 1975.
W sobotę, 7 maja 2005 miało miejsce anonsowane od dłuższego czasu w naszej witrynie i jeszcze dłużej przez wielu oczekiwane wydarzenie – spotkanie absolwentów Technikum Elektronicznego rok 1975. Impreza pod nazwą „30 lat minęło” została zorganizowana dla uczczenia 30 rocznicy matury klas Va, Vb, Vc oraz Vd, czyli „Zjednoczonych Sił Absolwenckich Rocznik ’75”.
Sama impreza w zamyśle organizatorów składać się miała z dwóch części: spotkanie w szkole oraz zasadnicza uroczystość w Muzeum Chleba w Radzionkowie...
 Na długo przed piętnastą na Placu Klasztornym zaczęły gromadzić się grupki panów. Każde zjawienie się następnego kolegi było kwitowane radosnymi okrzykami; wcześniej przybyli musieli odgadywać, kim jest ów „nowy”, co w niektórych przypadkach nie było bynajmniej takie proste. Czasem trzeba było mocno się nagłowić i sięgnąć do dawno nieużywanych zakamarków pamięci. 

Utworzyły się dwie spore gromadki: Va i Vd, do których po czasie dołączyły (w wyraźnej mniejszości) panie z Vb i jedyny – na razie - reprezentant klasy Vc.
Wreszcie otwarły się dobrze znane wszystkim podwoje i cała zgromadzona grupa absolwentów przekroczyła – jak 30 lat temu - progi sławetnego przybytku nauki. Magia miejsca zadziałała od razu: wszyscy przypominali sobie po kolei klasy, w których się uczyli, poznawali na nowo zmienioną aulę, by swoistą „wędrówkę ludów” zakończyć w sali swojej klasy maturalnej. 
Tam wspominki zaczęły się na dobre: jedni czynili to spontanicznie, na gorąco odświeżając stare dzieje, inni natomiast – jak klasa Va - do tematu podeszli metodycznie, zawczasu przygotowując na tę okoliczność odpowiednie „ściągi”.

 
 Nie wiadomo, kiedy przeleciały dwie godziny przeznaczone na „wstępne czynności integracyjne”; z dużym żalem więc dostojni absolwenci opuszczali stare, poczciwe mury, ale siedemnasta była już za pasem i trzeba było ruszać do Radzionkowa. Na pożegnanie ze szkołą poszczególne klasy nie omieszkały zrobić sobie okolicznościowe zdjęcia. Oto jedno z nich
 
 W Muzeum Chleba wszystko (za przyczyną Celinki Stępień z Vc) było już przygotowane. Stoły  - dla zaproszonego Grona Pedagogicznego oraz czterech obchodzących jubileusz klas - czekały zastawione, czekali też ci z absolwentów, którzy z różnych względów nie mogli zjawić się w szkole. Przybyli także zaproszeni goście – profesorowie maturzystów sprzed 30 lat. 

A tak wyglądał bilet wstępu na spotkanie:

 
 Krótko po siedemnastej wszystkich obecnych przywitali prowadzący imprezę: Lidia Grabowska (Vb) oraz Krzysztof Woźniak (Va).
 
 Dokonano uroczystej prezentacji uczestników, a zebrało się ich niemal 80, co najlepiej świadczy o zainteresowaniu, jakie spotkanie wzbudziło. Na pierwszy ogień poszło, rzecz jasna, grono pedagogiczne. Każdego z nauczycieli witały gromkie brawa, których podwójną porcję zebrali: Pani Teresa Pawela – przez aklamację uznana Wychowawczynią Rocznika 1975, Pani Elżbieta Sochacka, ciesząca się niesłabnącym powodzeniem wśród „młodzieży” oraz nestor profesorskiego grona – Pan Marian Sroczyński.

Po nauczycielach przyszła kolej na prezentację uczniów, z których każdy został wyposażony w identyfikator z godłem swej klasy.

 
 Ci, którzy nie zdążyli uwiecznić się na zdjęciach klasowych nadrabiali to teraz.
 
 
 
 Impreza zwolna nabierała tempa, w każdym razie po niedługim czasie rejwach na sali osiągnął poziom porównywalny z odgłosami dużej przerwy na korytarzu szkolnym. Anonsującemu kolejny punkt programu Krzyśkowi Woźniakowi udało się uzyskać chwilę względnej ciszy i zaprezentować dwa, utrzymane w klimacie żartobliwo-satyrycznym, utwory: dytyramb na cześć grona pedagogicznego pod nazwą „Sympozjon” oraz zgodny z konwencją wieczoru wiersz o sztafecie pokoleń w naszej szkole zatytułowany „Dziadek i wnuk, czyli 30 lat później”.

W dalszej części wieczoru przyszła pora na konkurs. Każda z pięciu drużyn (grono pedagogiczne i 4 klasy) musiała wymyślić, a następnie odpowiedzieć na 4 pytania dotyczące historii TE. Skala trudności pytań była bardzo zróżnicowana, od: „Jak nazywała się Erika?” do: „Na jakim instrumencie grał uczeń klasy „d” podczas eliminacji do zespołu Trzynastka?”. W tych warunkach decydował przysłowiowy łut szczęścia - tym razem dopisał reprezentacji Vb, która na finiszu wyprzedziła drużynę z Va. Zwycięski team oblał swój sukces szampanem.

 
 Następnym punktem programu były popisy wokalne. Egzaminator - Krzysiek Woźniak zaprosił wszystkich do zaśpiewania dwóch piosenek, które aspirują do miana szkolnego hymnu: „Tylko w tej budzie” oraz „Nasze TE”. Egzamin wypadł tylko na „4”, bowiem część chóru miała... tremę.
 
 Godzi się tu nadmienić, że w przerwach pomiędzy poszczególnymi pozycjami programu artystycznego do tańca uczestnikom imprezy przygrywał zespół pod przewrotną nazwą „Ich dwoje”, jako, że w jego skład wchodziło... dwóch panów. Szczególnym tanecznym powodzeniem cieszyły się wśród absolwentów panie profesorki.

Duet gitarowy Krzysiek Woźniak i Piotrek Kajzer (obydwaj Va) zaśpiewał następnie reminiscencje z minionych 30 lat, czyli „Lat 30 po maturze” oraz „Kuplety klasowe”. Z nostalgicznym uśmiechem na ustach przypominano sobie „ciężkie życie ucznia TE” oraz podpatrzone charakterystyczne powiedzonka i zachowania profesorów. Duchowo wspierała ich Pani Teresa Pawela.

 
 Prawdziwym hitem wieczoru okazała się jednak piosenka „Ale to już było”, na piątkę z plusem odśpiewana przez całą salę. Jej treść chyba w najpełniejszy sposób oddaje klimat jubileuszowego spotkania:

Wokół starych uliczek cień
Katowicką jeżdżą tramwaje
I spędzony tu każdy dzień
Przed oczyma znowu Ci staje
Znowu jestem u Twoich drzwi
W ścianach magia wspomnień zaklęta
Ze wzruszenia coś w środku drży
Szkoło, czy mnie jeszcze pamiętasz?

Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło to do przodu wciąż wyrywa głupie serce
Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć 30 lat przybyło to naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami

Każdy poszedł naprawiać świat
Lecz los często drwił z naszych marzeń
Tak minęło 30 lat
Dziś znów wokół znajome twarze
Próbujemy znów cofnąć czas
I pragniemy, splatając dłonie
By zaśpiewać tak jeszcze raz
Za lat parę w tym samym gronie:

 
 
 Pośród imprezowego zgiełku znalazła się jednak chwila ciszy i refleksji, podczas której wszyscy obecni uczcili pamięć Tych, którzy od nas odeszli – z grona profesorskiego i z każdej z klas. Non omnis moriar...

Jak wiadomo żaden jubileusz nie może się obyć bez pamiątkowego zdjęcia. Czyniąc zatem zadość tej tradycji szacowne zgromadzenie ładnie się ustawiło, po czym przez pięć minut nieustannie pracowały flesze...

 
 
 A potem niepodzielnie panowały już „tańce, hulanki, swawola”. Rzecz o tyle godna podziwu, że patrząc na wyczyny bawiących się można by przysiąc, że to... studniówka, a nie 30-lecie matury. Kondycji wszystkim starczyło do końca, nawet na zorbę, kankana i nieśmiertelnego „węża”.
 
 Jednak wszystko co piękne, szybko się kończy. Nie inaczej było i w tym przypadku. Dochodziła północ; ostatnim akordem imprezy było odśpiewanie przez złączonych serdecznym uściskiem rąk wszystkich obecnych tradycyjnej pieśni „Ogniska już dogasa blask...”.
 

Śpiewano ją długo, znacznie dłużej niż zwykle – ot, po prostu nikt nie chciał się już żegnać i odchodzić. Czas jednak był nieubłagany. W imieniu komitetu organizacyjnego zebranym gościom podziękował, będący w bardzo melancholijnym nastroju, Janusz Szweda (Va). „Do zobaczenia za pięć lat!” tak żegnano się na dziedzińcu Muzeum Chleba. 
Wszystkim uczestnikom spotkania życzymy tego serdecznie!

Tekst artykułu i piosenek: Krzysztof Woźniak (Va) 
Serwis fotograficzny: Eugeniusz Willim i Augustyn Warczok (Va) oraz Piotr Wach (Vd).

Na zakończenie i na prośbę szefowej Biura Organizacyjnego imprezy, Celinki Stępień-Guzek (Vc), publikujemy komunikat:

Rozliczenie imprezy "30 lat minęło".

Zgodnie ze wstępnymi zgłoszeniami imprezę przygotowano na 80 osób.
Liczba uczestników - 75 osób.
- Wpływy: 50 x 60 zł.= 3000 zł.
- Koszty: sala, obsługa, orkiestra – 1050 zł.
- Potrawy, szampany, woda mineralna, jednorazówki – 1690 zł.
Pozostało 260 zł.
Paragony i rachunki do wglądu u Celiny Stępień

Po konsultacjach z uczestnikami imprezy pozostałą kwotę postanowiliśmy przeznaczyć na mszę w intencji naszych zmarłych Koleżanek i Kolegów rocznik 1975 oraz zmarłych Nauczycieli naszej szkoły.
O terminie i czasie mszy, która zostanie odprawiona w kościele św. Wojciecha przy placu Klasztornym, poinformujemy, gdy zostanie on ustalony.

Serdeczne podziękowania należą się naszym kolegom: Krzysiowi Woźniakowi - kierownikowi artystycznemu, sponsorowi i wykonawcy identyfikatorów, Jurkowi Kotyni, który sfinansował i wykonał zaproszenia oraz Piotrkowi Wachowi - fundatorowi róż.
Dzięki nim oraz Grażynce Romańskiej i Ewie Milert organizacja imprezy znalazła szczęśliwy finał.
Życzymy organizatorom imprezy „35 lat po maturze” tak wspaniałych przyjaciół, na których zawsze można było liczyć.

Dziękujemy również wszystkim Nauczycielom, Koleżankom i Kolegom, którzy wyskoczyli z kapci i wpadli na naszą imprezę, bo przecież bez Was nie miała by ona sensu.

Celina Stępień

Więcej zdjęć ze spotkania możesz zobaczyć w naszej Galerii Zdjęć TUTAJ 
Powered by Bullraider.com