• Teresa Pawela

  • Antoni Piotrowski

  • Antoni Piątek

  • Józef Przybylski

  • Tadeusz Kurkiewicz

Energetyk-Elektronik

To była szkoła, to były czasy!

Znajdź na naszej witrynie

Gościmy

Odwiedza nas 161 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! UWAGA!

Udostępniamy archiwalną

stronę absolwentów. Jest

tam dużo ciekawego materiału.

Jest dostępna pod adresem:

TUTAJ 

Facebook

 Dzisiaj siódma i ostatnia pieśń poematu Krzysztofa Woźniaka. Całość można sobie ściągnąć z naszej plikowni.

Jako PDF TUTAJ.
Plik Worda TUTAJ.

Zalecenia:

- przy lekturze poematu trzeba uruchomić wyobraźnię i wspomnienia, należy się dużo uśmiechać, czasami też wzruszyć,
- pod żadnym pozorem nie należy ziewać, ani tym bardziej zasypiać,
- do wieczornego pacierza dołączyć zdrowaśkę, w intencji wydania go drukiem.

Pieśń VII
1.

Ująwszy Elektronikowe stery
Od razu przyjął Acik za priorytet
Kontynuację szkolnej złotej ery:
Trzymać jej poziom, wzmacniać autorytet,
Wytyczać uczniom drogę do kariery,
Nieważne – praca czy uniwersytet.
Uznał, że dobre będzie mieć wyniki
Gdy wśród zastępców będzie Koczis z Dzikim.

2.

Tak właśnie powstał tercet egzotyczny.
Młódź tudzież znaczna większość grona
(Do dziś uznają czas ten za magiczny)
Taką dyrekcją była urzeczona;
Że działał przy tym efekt synergiczny,
Zadowolona była każda strona.
Cel został przy tym chlubnie osiągnięty,
Aż tym niechętnym nieźle poszło w pięty.

3.

Tymczasem - niczym dwie szale na wadze -
Frakcje działały wśród młodzieży grona,
Zupełnie jak na Portugalii fladze:
Jedna zielona, druga zaś - czerwona.
Koczis w tej pierwszej dzierżył ster i władzę,
Żyrafa z drugą była ożeniona.
Współzawodnictwo rozgorzało twórcze
Płodne, choć czasem ciut obrazoburcze.

4.

Ponieważ każde tym lepszym być chciało,
A dyrekcja dała do popisu pole,
Wiele przedziwnych rzeczy wciąż się działo
Ganc nietechnicznych w tej technicznej szkole,
Co oprócz swoich - gości zadziwiało
(Że wspomnieć o tym sobie tu pozwolę
Dla nieco młodszych pokoleń nauki),
Różnorodnością bądź poziomem sztuki.

5.

Prócz akademii – Kapitańskie Bale,
„Trzynastka” i jej przedstawienia śliczne,
Były piosenki słynne festiwale,
Występy słowne i słowno-muzyczne,
I o Beatlesach piękne musicale,
Kopernikańskie zespoły rozliczne,
Zabaw tanecznych, dyskotek - od groma!
Teatr harcerski i Teatr „Aksjomat”,

6.

Liczne konkursy poezji i prozy
I poetyckie przy świecach wieczory,
Wędrowne oraz wodniackie obozy,
Z manewrów worek pucharów dość spory,
Kabaretowej sztuki niezłe dozy
(Niektóre teksty bawią do tej pory).
W grupach rockowych paru gitarzystów,
Koło Brydżowe i Klub Humanistów,

7.

Pieczony baran i częste ogniska,
Laury z olimpiad mnogich przedmiotowych,
Białe szaleństwa - w Złatnej zimowiska,
Przedstawień wiele (zwłaszcza kostiumowych):
Wśród nich spektakle tudzież widowiska
O czasach dawnych i tych bardziej nowych.
Gdyby to wszystko wziąć na chłopski rozum,
Niewiarygodne będzie to kuriozum.

8.

Jak przez zakrętów kolejną dekadę
Przeszła nam szkoła (nomen omen z tarczą),
Przez Acikową prowadzona triadę,
Zwyczajne słowa pewnie nie wystarczą:
Wzbił Elektronik się nad szkół gromadę
Tak dydaktycznie, jak i gospodarczo.
Był to czas laurów ludu żakowskiego
I supergrona pedagogicznego.

9.

Z początku uczył maszyn elektrycznych,
Męcząc scholarów słynnym Plamitzerem,
Jednak pod wpływem sił metamorficznych
Zawrotną zrobił harcerską karierę.
Przydomek Rumcajs zyskał sympatyczny,
Gdy w szczepie został żeglarzem i sterem,
I animował przez sposoby grackie
Oprócz zimowisk obozy wodniackie.

10.

Rumcajs szczególnej sławy był zażywał:
Słynął z miłości do jezior i wody,
Słynął z Fischerów, których nie używał
Na zimowiskach, z wiatrem mknąc w zawody,
Słynął też z Omeg, na których rad pływał,
Oraz z wełnistej, kruczoczarnej brody,
O której mówią, że swojego czasu
Ponoć używał jej zamiast kompasu.

11.

Heberka sobie ceniła konkrety,
I nie mówiła na lekcji zbyt wiele;
Krótko i zwięźle – oto jej zalety,
Nie zwykła bawić się też w ceregiele;
Materiał spory więc rączo do mety,
Tak się kto wyśpi jak sobie pościele;
Nie było w klasie miejsca na usterki 
Podczas fizyki lekcji u Heberki.

12.

Ostatnim zmagań uczniowskich etapem,
Gdzie do matury była krótka droga,
Był przedmiot smętny, zwący się BHP,
Potrzebny wielce jak psu piąta noga;
Lecz dziwnym trafem - niczym na agapę
Wszystkich ściągała rzeczywistość błoga:
Zwała się Magda - zgrabna i szykowna,
Miła, wesoła i wielce seksowna.

13.

Raz Magda w kusą spódnicę odziana
Przyszła (co było świetną dnia przygrywką),
Hipnotyzując wszystkich, lecz młodziana
Zwłaszcza tego, co siedział naprzeciwko.
Nurknął pod ławkę – reszta jest już znana:
Tkwił tam nabożne przeżywając zdziwko;
Siedziałby dłużej z tym cudnym widokiem,
Lecz Magda spektakl zepsuła odskokiem.

14.

Puzon nic nie miał z muzyką wspólnego -
Historii lekcje z nim bowiem młódź miała,
Przysposobienia uczył obronnego,
Czym przejął buńczuk był od Generała.
Mariażu tego dość osobliwego
Sprawa bynajmniej mu nie przeszkadzała;
Skoro przez wieku ćwierć, gdyby zsumować,
Aż jedenaście klas zdążył wychować.

15.

Uczyć zaczęła języka Puszkina
I pisać zgrabnie młodzież cyrylicą,
Ta, którą niegdyś uczyła Tiszyna,
A którą żacy ochrzcili Carycą;
Kok, wzrok marsowy tudzież dziarska mina -
Dawała łupnia i starszym, i frycom,
Głosem podobno uwodziła tłumy,
Znakiem szczególnym były też perfumy.

16.

Przyszła do szkoły pewna polonistka,
Znana z pomysłów wielu fantazyjnych,
Pełna energii wieczna optymistka,
Zajęć kierownik też pozalekcyjnych.
U niej nie było pracy na pół gwizdka,
Dobryś był wtedy, gdyś był perfekcyjny.
Była też specem od od ezoteryki,
Co wraz dawało wspaniałe wyniki.

17.

Śmiałe projekty powstawały stale
I liczba imprez też nie byle jaka;
Wciąż się rodziły piękne musicale,
Dzięki niej w szkole przedstawiano „PTAK-a”,
Były poezje tudzież festiwale,
Tańce, jasełka oraz Dzień Chłopaka.
Przy niej młódź znała estrady prawidła,
W późniejszych latach rozwinęła skrzydła.

18.

Chociaż chwil różnych z Eryką nie zliczę,
Które przeżyłem od lekcji z nią pierwszych,
Chciałbym ukazać inne jej oblicze,
Jakie przeziera z jej rozlicznych wierszy.
Są czasem smutne, czasem malownicze -
Życia jej obraz prawdziwszy i szczerszy;
Strofy, którymi każdy się dziś wzruszy,
Jeśli ma trochę wrażliwości w duszy.

19.

Wszystko, co piękne jak sen złoty znika,
Jedynie piękne wspomnienia zostały
Po złotych czasach Wierusia, Acika,
Co Elektronik na szczyty dźwigały.
Inne podejście, inna retoryka,
Inne metody powoli nastały,
W szkole, co była województwa perłą,
Gdy dyrektorskie wziął następca berło.

20.

Tak minął złoty wiek w Elektroniku,
Pełen ekspresji jak gra Horowitza;
Ty zaś, łaskawy tych strof Czytelniku,
Gdybyś się nawet nimi nie zachwycał,
Tuszę, że znajdziesz – tak jak w pamiętniku -
Coś, co sprowadzi uśmiech na Twe lica.
Niech więc nie spływa na mnie Twa krytyka,
Licentia wszakci jest to poetica.

21.

Ponieważ w przeszłość czas nam wszystko zmienia,
Za Heraklitem rzekłszy Panta rhei,
Zbieram i piszę wszystkie te wspomnienia,
Stary absolwent – simplex servus Dei;
Może unikną przez to zapomnienia,
Trwając futuram ad memoriam rei?
Jednak późniejszych lat by dać opisy,
Niech inne trudzą się już wierszopisy.

 

 


 

ganc (śl. z niem.) – całkowicie, zupełnie.

Antoni Marian Plamitzer (1916-2001) – profesor na
kilku uczelniach polskich, autor słynnego
podręcznika
akademickiego „Maszyny elektryczne”, będącego podstawowym źródłem wiedzy z tego 
przedmiotu.

Fischer – znana marka wysokiej klasy nart, produkowanych przez austriacką firmę Fischer
Sports.

PTAK – Przegląd Twórczości Artystycznej Klas.

Vladimir Horowitz (1903-1989) – wybitny amerykański pianista; jego gra nacechowana była
szczególną wirtuozerią i ekspresją.

panta rhei (gr.) – wszystko płynie, wszystko jest płynne, nietrwałe, zmienne.

 

Omega - popularna w Polsce klasa jachtów żaglowych, regatowych i turystycznych.

agapa – w czasach pierwszych chrześcijan wspólny posiłek, braterska uczta, mająca na celu
stworzenie jedności wśród członków wspólnoty.

ezoteryka - wiedza tajemna, dostępna tylko dla wtajemniczonych.

licentia poetica (łac.) - swoboda poetycka dopuszczająca odstępstwa od norm językowych, reguł
formalnych lub wierności w opisie faktów.

simplex servus Dei (łac.) – prosty sługa Boży, zwykły człowiek.

futuram ad memoriam rei, właśc. ad futuram rei

memoriam (łac.) – na przyszłą rzeczy pamiątkę.

Autor: Krzysztof Woźniak
KONIEC
Powered by Bullraider.com