foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
Jako zarejestrowany na naszej stronie absolwentów, możesz tutaj założyć sobie bloga, rodzaj strony internetowej zawierającej odrębne, zazwyczaj uporządkowane chronologicznie wpisy. Zawierające osobiste przemyślenia, uwagi, spostrzeżenia, komentarze, rysunki, nagrania (audio i wideo) - przedstawiające w ten sposób światopogląd autora. Blogi mają też wiele innych zastosowań: mogą być używane jako wortale poświęcone określonej tematyce. Read More...

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

mini


Piosenka tak stara jak ja... Dziś kojarzy się z pieśniami masowymi czasów stalinizmu; napisano ją w 1946 roku (muzyka: Władysław Szpilman, słowa: Stanisław Ryszard Dobrowolski).
Słuchając telewizji dowiaduję się, że chcemy w Polsce wybudować pierwszą elektrownię atomową. Czy będzie piosenka o tych elektrowniach?

 

 

 

Budujemy nowy domat 01at 02
Jeszcze jeden nowy dom
Naszym przyszłym lepszym dniom
Warszawo
Każdą pracę z nami mnóż
Każdą pracę z nami dziel
Bo to jest nasz wspólny cel
Warszawo
Od piwnicy aż po dach
Niech radośnie rośnie gmach
Naszym snom i twoim snom
Warszawo
Niech się mury pną do góry
Kiedy dłonie chętne są
Budujemy betonowy nowy dom

 

Zainteresowałem się jak przebiegały "przygody" z atomem w Niemczech i jak w Landzie w którym mieszkam, wygląda sytuacja z reaktorami o paliwie promieniotwórczym.

A oto krótka historia doniesień prasowych.

at 03
Demontaż reaktora badawczego Haigerloch 1945

Podczas gdy w pierwszych obiektach prób jądrowych w III Rzeszy w ramach projektu uranu 1940-1945 udało się uzyskać dowód na powielanie neutronów, ale nie przeprowadzono samopodtrzymującej się reakcji łańcuchowej, w latach 1957-2004 w Niemczech uruchomiono około 110 obiektów jądrowych. Należy dokonać rozróżnienia między reaktorami jądrowymi do wytwarzania energii a reaktorami badawczymi. Reaktor badawczy w Monachium w Garching (FRG) i reaktor badawczy Rossendorfer (NRD) były pierwszymi reaktorami jądrowymi, które uruchomiono odpowiednio w październiku i grudniu 1957 roku. Elektrownia jądrowa Kahl była pierwszą elektrownią jądrową, która została uruchomiona w czerwcu 1961 roku. W 1989 roku blok 5 elektrowni jądrowej w Greifswaldzie był ostatnim komercyjnym reaktorem jądrowym, który został zsynchronizowany z siecią. Szkolny reaktor jądrowy w Dreźnie otrzymał zezwolenie na eksploatację w 2004 roku, jako ostatni do tej pory reaktor badawczy.

Z niedowierzaniem przekonałem się, że ziemie na których obecnie żyję naszpikowane były nie tylko podobnie jak śląskie, elektrowniami węglowymi, ale także atomowymi.
A oto niektóre wieści z 2011 roku.

at 04
Elektrownia atomowa Würgassen

Nawet jeśli elektrownie atomowe Würgassen i Hamm-Uentrop zostały zamknięte dziesięć lat temu, to Nadrenia Północna-Westfalia nadal była „państwem atomowym”.

Z magazynem tymczasowym elementów paliwowych Ahaus, zakładem wzbogacania uranu w Gronau i zakładem przetwarzania odpadów jądrowych GNS w Duisburgu Wanheim, ważne przedsiębiorstwa z branży jądrowej mają swoją siedzibę w Nadrenii Północnej-Westfalii.

at 05
Magazyn Ahaus

A eksperymentalny reaktor Jülich zagrażał nam przez długi czas jako promieniście zanieczyszczonemu miejscu. Wyłączono go w 2006 roku.
We wrześniu 2015 r. kompetencje nuklearne Forschungszentrum Jülich i AVR GmbH w Jülich zostały połączone w nową spółkę na wniosek rządu federalnego i stanowego. Obecnie nosi ona nazwę „AVR GmbH”, po wpisaniu do rejestru handlowego, nowa firma będzie w przyszłości działać jako „Jülich Entsorgungsgesellschaft für Nuklearanlagen mbH” (JEN). JEN jest spółką należącą do władz federalnych pod patronatem Energiewerke Nord (EWN), która w imieniu rządu federalnego przetwarza i demontuje skażone nuklearnie tereny sektora publicznego.

W ten sposób cała wiedza fachowa w zakresie likwidacji, demontażu i utylizacji obiektów jądrowych, która została zgromadzona w Jülich przez ponad pięć dekad, jest teraz skupiona w JEN. JEN jest zatem odpowiedzialny za demontaż DIDO, AVR i dalszą obsługę elementów paliwowych AVR.

 at 06
AVR

Tylko „Szybki Hodowca” w Kalkar nigdy nie został uruchomiony i jest teraz używany jako park rozrywki.

Wiele dodatkowych informacji o lokalizacjach można znaleźć w raporcie o odpadach jądrowych.

Jedyny zakład wzbogacania uranu w Niemczech znajduje się w Gronau w powiecie Borken. Sześciofluorek uranu jest tam wzbogacany za pomocą procesów wirówek gazowych, z których produkowane są elementy paliwowe dla elektrowni jądrowych. UAA Gronau jest obsługiwany przez Urenco Deutschland GmbH i działa od 1985 roku. W 2005 roku rząd kraju związkowego Nadrenii Północnej-Westfalii zatwierdził rozbudowę zakładu, który od końca 2012 roku zwiększył ponad dwukrotnie roczną zdolność przetwarzania uranu. Same moce nowo wybudowanych elementów elektrowni są wystarczające do stałego zaopatrywania 21 dużych elektrowni jądrowych w wzbogacony uran. Uran jest transportowany do elektrowni koleją lub ciężarówką, a 97 procent materiałów jądrowych wzbogaconych w Gronau wyjeżdża za granicę. UAA Gronau odgrywa również ważną rolę w tymczasowym składowaniu odpadów jądrowych, ponieważ zubożony materiał pozostaje na razie na terenie firmy. Od 2014 roku jest dostępna pojemność magazynowa 60 000 ton dla samego tlenku uranu. Jako ważny element jądrowego cyklu paliwowego, UAA Gronau jest symbolem „stanu atomowego” Nadrenii Północnej-Westfalii.

at 07
Gronau

W zakładzie w Gronau doszło już do kilku incydentów. Dopiero w czerwcu 2011 roku UAA pojawiły się w negatywnych nagłówkach, gdy pojemnik wzbogaconego uranu spadł z wózka widłowego. Najpoważniejszy do tej pory incydent miał miejsce w styczniu 2010 r., kiedy pracownik został skażony sześciofluorkiem uranu podczas pracy przy zbiorniku uranu i musiał zostać hospitalizowany w celu obserwacji. Jednocześnie podczas incydentu do środowiska przedostały się niewielkie ilości radioaktywnego materiału. Od momentu rozpoczęcia działalności UAA Gronau w 1985 r. zarejestrowano łącznie 20 zdarzeń podlegających zgłoszeniu.

Przykład Gronau pokazuje, że w Nadrenii Północnej-Westfalii nadal istnieją poważne i nierozwiązane problemy nuklearne. BUND oraz liczne inne stowarzyszenia i inicjatywy wzywają zatem rząd kraju związkowego Nadrenii Północnej-Westfalii do cofnięcia koncesji na prowadzenie działalności UAA Gronau. Zamknięcie tego obiektu, które wyznacza początek fatalnego cyklu energetyki jądrowej, stanowi ważny krok na drodze do przyszłości wolnej od energii jądrowej i jest konieczne ze względu na szybkie wycofanie się z energii jądrowej. Tak jak poprzednio, przemysł jądrowy może oprzeć się na prawdziwej infrastrukturze obiektów jądrowych w Nadrenii Północnej-Westfalii, dzięki czemu rząd stanowy w Düsseldorfie ma ważne opcje działania na rzecz przyspieszenia wycofywania się z atomu.

atomland3
Atom w NRW

W czerwono-zielonej umowie koalicyjnej czytamy: „Rząd stanowy zbada, w jakim stopniu można cofnąć lub ograniczyć pozwolenia na budowę zakładu wzbogacania uranu w Gronau i zakładu kondycjonowania GNS w Duisburgu w ramach jądrowego łańcucha paliwowego. UAA Gronau w styczniu 2010 r. Ewentualna rozbudowa obu systemów zostaje odrzucona.” Według BUND warunki cofnięcia koncesji są spełnione.

Postulaty BUND-u wspierane są także przez parlament Nadrenii Północnej-Westfalii. W opinii prawnej poseł Hans Christian Markert dochodzi do wniosku, że warunki konieczne do cofnięcia koncesji UAA Gronau przez kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia są spełnione. W tym kontekście Markert wskazuje między innymi, że UAA Gronau nie może być odpowiednio chroniona przed zagrożeniami bezpieczeństwa, takimi jak ataki terrorystyczne. Ze względu na skandal związany ze składowaniem odpadów nuklearnych Urenco w upadających rosyjskich elektrowniach można również przypuszczać, że operatorowi brakuje poczucia odpowiedzialności i niewystarczającej wiarygodności, w związku z czym dwa standardy ustawy o energetyce atomowej właściwe dla prawa koncesjonowania są naruszone.

Tymczasowy magazyn elementów paliwowych Ahaus (BZA) znajduje się w małej miejscowości Ahaus w regionie Münsterland, w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Holandią. Budowę magazynu tymczasowego rozpoczęto w 1984 roku, a oddano do użytku w 1992 roku. Operatorem jest Gesellschaft für Nukleartransporte mbH (GNS), którego udziałowcami są m.in. E.ON Kernkraft i RWE Power. Sercem systemu jest magazyn kontenerów transportowych o długości blisko 200 m i szerokości 38 m, który oferuje miejsce na kilkaset kontenerów Castor. Obecnie przechowywanych jest tam 329 beczek, w których znajdują się elementy paliwowe z likwidowanego reaktora badawczego Rossendorf, a także z likwidowanej elektrowni jądrowej Hamm-Uentrop.

Zgodnie z licencją z 1997 r. w Ahaus można przechowywać do 3960 ton paliwa jądrowego w postaci napromieniowanych elementów paliwowych z reaktorów lekkowodnych. Inne zezwolenia również pozwalają m.in. na tymczasowe składowanie odpadów eksploatacyjnych i likwidacyjnych z niemieckich elektrowni jądrowych. W ramach trwającego procesu zatwierdzania sprawdzane jest również, czy średnioaktywne odpady promieniotwórcze z przerobu niemieckich elementów paliwowych w La Hague we Francji, a także materiały promieniotwórcze z reaktora testowego AVR Jülich, mogą być składowane w BZA w przyszłości.

at 08at 09
Castor magazyn i transport

Od początku planowania Zwischenlanger w latach 70. protesty przeciwko BZA były organizowane ze strony mieszkańców i ekologów. Obecnie istnieje ogromny opór przeciwko planom rządu federalnego dotyczącym transportu odpadów nuklearnych z Jülich do Ahaus. Plan zakłada przewiezienie ciężarówką 288 000 wysoce radioaktywnych kulek z elementami paliwowymi w 152 beczkach Castor.

Tłem dla planowanego transportu Castor jest ocena Federalnego Urzędu Ochrony Radiologicznej, która uważa, że ​​obecne obiekty do składowania odpadów radioaktywnych w Jülich są technicznie przestarzałe. Tak więc kwestia składowania odpadów promieniotwórczych Jülich po raz kolejny podkreśla problemy i zagrożenia związane z tą technologią wysokiego ryzyka, która wciąż jest obecna w wielu miejscach „stanu atomowego” Nadrenii Północnej-Westfalii.

W ruchu antynuklearnym panuje zgoda, że ​​przenoszenie odpadów nuklearnych z Jülich do Ahaus nie przynosi żadnych korzyści w zakresie bezpieczeństwa, a zatem jest niczym innym jak bezsensownym i niebezpiecznym przedsięwzięciem. Należy unikać „przepychania się odpadów nuklearnych”. Minister środowiska Nadrenii Północnej-Westfalii Johannes Remmel (Zieloni) również szacuje, że sama Nadrenia Północna-Westfalia poniosłaby koszty w wysokości 60 mln euro na same niezbędne operacje policyjne. W świetle spodziewanych protestów i wyzwań logistycznych jedno jest jasne: jeśli transport Castor będzie miał miejsce, zaistnieje ryzyko chaosu w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Szybki hodowca Kalkar
W latach 70-tych w Kalkar nad Dolnym Renem uruchomiono prestiżowy projekt przemysłu jądrowego, szybkie rozmnażanie. Powinien nie tylko generować energię elektryczną, ale także wytwarzać dodatkowe paliwo. Moc netto powinna wynosić 1380 MWel. Dziesiątki tysięcy demonstrowały przeciwko projektowi już w 1977 roku, ale hodowca kontynuował budowę. W 1991 roku hodowca w końcu wymarł, nigdy nie działając. Ze względu na olbrzymie koszty budowy i późniejszą rezerwę na ewentualną eksploatację, elektrownia stała się jedną z największych ruin inwestycyjnych w Niemczech – „zatopiono” tam 3,6 mld euro. Obecnie na terenie obiektu znajduje się park rozrywki „Wunderland Kalkar”.

at 10
Kalker

Elektrownia jądrowa Würgassen
Elektrownia jądrowa Würgassen w Beverungen (dzielnica Höxter) była reaktorem pierwszej generacji z wrzącą wodą o mocy elektrycznej netto 640 MW. W 1971 roku została uruchomiona jako pierwsza elektrownia jądrowa wykorzystywana wyłącznie komercyjnie w Niemczech. Po tym, jak w 1993 r. odkryto po raz pierwszy pęknięcia włoskowate o długości 60 mm w stalowym cylindrze na rdzeniu reaktora, elektrownia jądrowa została zamknięta w sierpniu 1994 r. z powodu znacznych braków bezpieczeństwa, a ostatecznie została zamknięta 14 kwietnia 1997 r. Do końca 2014 roku elektrownia jądrowa została zdemontowana, wypatroszona i uwolniona od promieniowania radioaktywnego za ponad miliard euro. Z 455 000 ton zdemontowanej masy wytworzono około 5 000 ton odpadów radioaktywnych. Nie ma jeszcze możliwości wyburzenia pozostałych budynków, ponieważ na terenie zakładu znajduje się tymczasowe składowisko nisko- i średnioaktywnych odpadów promieniotwórczych.

 

Sucha wieża chłodnicza THTR-300 (rozebrana w 1991 roku). © Rainer Knäpper, Licencja Wolnej Sztuki
Reaktor wysokotemperaturowy toru Hamm-Uentrop
Prace nad reaktorem wysokotemperaturowym toru w Hamm / Uentrop rozpoczęły się w 1970 roku. Eksploatację próbną rozpoczęto dopiero w 1983 roku. Jednak z powodu licznych awarii w kolejnych pięciu latach zakład został ostatecznie zamknięty w 1989 roku. Wyburzono chłodnię kominową, a elementy paliwowe przetransportowano do tymczasowego magazynu Ahaus. Sam reaktor nie może zostać zburzony, dopóki radioaktywność nie opadnie, najwcześniej za 20 lat.

 

Reaktor eksperymentalny w Jülich
Od 20 lat w Forschungszentrum Jülich zlikwidowano trzy reaktory badawcze. W 1962 r. w reaktorach badawczych „Merlin” i „Dido” miały miejsce pierwsze samopodtrzymujące się reakcje łańcuchowe. Nieco później dodano trzeci eksperymentalny reaktor, reaktor wysokotemperaturowy. Dwa z trzech reaktorów zostały zamknięte w latach 80., a „Dido” został wyłączony 2 maja 2006 r. Jeden z reaktorów testowych okazał się szczególnie wybuchowy i niebezpieczny. W kontekście „normalnej eksploatacji” wystąpiło poważne skażenie radioaktywne z powodu niedoborów systemowych.

Elementy paliwowe reaktora AVR (Arbeitsgemeinschaft Versuchsreaktor GmbH) są przechowywane na miejscu w beczkach transportowych i magazynowych typu CASTOR® THTR / AVR. Licencja na składowanie elementów paliwowych z reaktora AVR w Jülich jest ograniczona do połowy 2013 roku. Do 2013 roku rząd federalny nie będzie miał miejsca gotowego do przyjęcia napromieniowanych elementów, dlatego tymczasowe składowanie elementów paliwowych AVR ma zostać zreorganizowane przez ośrodek badawczy, jego udziałowców, rząd federalny i stan Nadrenia Północna-Westfalia. W październiku 2009 r. GNS Gesellschaft für Nuklear-Service mbH (GNS) oraz magazyn pośredni elementów paliwowych Ahaus GmbH (BZA) złożyły wniosek o zmianę obowiązującego pozwolenia na składowanie dla magazynu pośredniego Ahaus, z inicjatywy Forschungszentrum Jülich. W ramach procesu zatwierdzania w Federalnym Urzędzie Ochrony przed Promieniowaniem należy sprawdzić, czy kule obecnie przechowywane w Forschungszentrum Jülich będą mogły być w przyszłości składowane również w magazynie tymczasowym Ahaus.

 at 11aat 12a
Z lewej GNS Duisburg w czasie eksploatacji, po prawej w 2020 roku po zamknięciu.

System kondycjonowania GNS Duisburg.

Gesellschaft für Nukleartransporte, założony w 1974, przekształcił się w Gesellschaft für Nuklear-Service (GNS) w 1977. Przedmiotem działalności spółki jest obsługa odpadów dla elektrowni jądrowych, konserwacja, naprawa i likwidacja obiektów jądrowych, unieszkodliwianie paliw oraz eksploatacja magazynów tymczasowego składowania odpadów promieniotwórczych.

GNS obsługuje system klimatyzacji w zakładzie produkcyjnym w Duisburg-Wanheim - jednej z wielu lokalizacji, takich jak Essen, Jülich, Mülheim czy Ahaus. Tam materiały skażone radioaktywnie są czyszczone i przetwarzane na skład tymczasowy w Gorleben i Ahaus, czyli prasowane do składowania. GNS wykorzystuje m.in. również tzw. pojemniki Mosaic II, w których pakowane są silnie napromieniowane odpady jądrowe z rdzeni reaktorów. W międzyczasie okazało się również, że na początku 2009 r. indyjski złom jądrowy był składowany w Duisburgu przez „pół roku”. Ponadto GNS może tymczasowo składować sprężone odpady nuklearne na terenie fabryki przez „dwa do czterech lat”, jak podaje Rheinischer Post. Liczne transporty atomowe docierają do- i -z Duisburga dzięki GNS - przez gęsto zaludnione obszary. Po protestach BUND-u i BI pod koniec 2013 roku GNS ogłosił, że chce zrezygnować z lokalizacji. Nastąpiło to 31 Marca 2020 r.

Kiedy w 2022 roku zakończą pracę ostatnie elektrownie jądrowe w Niemczech, nie oznacza to bynajmniej końca gospodarki atomowej. Nie chodzi przy tym ani o kosztowne usuwanie, ani składowanie odpadów atomowych, tylko o produkcję paliwa dla elektrowni jądrowych. Z zakładów wzbogacania uranu w westfalskim Gronau trafia ono do klientów na całym świecie. Władze Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) naciskają wprawdzie na zamknięcie tych zakładów, ale walą głową w mur. Gronau nie zostało bowiem ujęte w ustawie o rezygnacji z energetyki jądrowej.

46-tysięczny Gronau w powiecie Borken leży tuż przy granicy Niemiec z Holandią. Kiedy energia atomowa uchodziła jeszcze za energię przyszłości, słabe strukturalnie miasteczko cieszyło się z decyzji koncernu Urenco o ulokowaniu na jego peryferiach zakładów wzbogacania uranu. Od 1985 roku dostarczają one sześciofluorek uranu do elementów paliwowych.

Po podjęciu przez rząd RFN decyzji o odejściu od energii jądrowej, minister środowiska NRW Johannes Remmel był przekonany, że jest to równoznaczne z końcem zakładów w Gronau. Jakkolwiek by było, w umowie koalicyjnej czerwono-zielonego (SPD i Zieloni) rządu NRW, istniała już decyzja o zamknięciu zakładów do 2017 roku. Federalna minister środowiska Barbara Hendricks (SPD) nie czuje się jednak związana tą decyzją. Gronau nie znalazło się bowiem w federalnej ustawie o rezygnacji z atomu.

Luki w ustawie

Deutschland Urananreicherungsanlage Urenco in Gronau
Zakłady wzbogacania uranu Urenco w Gronau

W przeciwieństwie do władz NRW rząd federalny nie uważa Gronau za zakłady atomowe, tylko za normalne zakłady przemysłowe. Ich działalność może być wstrzymana tylko wówczas, gdy zostaną naruszone istniejące przepisy. I tylko w takim wypadku nadreńskie władze mogłyby zainicjować zakończenie ich pracy. Z punktu widzenia rządu federalnego takiej sytuacji jednak nie ma, dlatego bezskuteczne okazało się także żądanie zamknięcia zakładów w Gronau, wystosowane wspólnie w czerwcu br. przez ministrów środowiska wszystkich niemieckich krajów związkowych.

Niemieccy ekolodzy: rewolucja energetyczna w Niemczech jeszcze się nie dokonała
Tysiące ludzi zamierza protestować w Niemczech w drugą rocznicę katastrofy w Fukushimie. Zdaniem ekologów, tak rozpropagowana rewolucja energetyczna w Niemczech jeszcze nie nastąpiła. (09.03.2013)

Seria awarii w belgijskich siłowniach jądrowych. Niemcy zatroskani
Odpady atomowe. Problem większy, niż przypuszczano
Właściciel zakładów, koncern Urenco, patrzy na te przepychanki bez emocji. W końcu interes kwitnie. Dopiero niedawno na terenie zakładów została uruchomiona nowa hala do składowania uranowych półproduktów.

Właścicielami Urenco, który posiada zakłady w Niemczech, Holandii i Wielkiej Brytanii, są rząd holenderski i brytyjski (po jednej trzeciej udziałów). Jedna trzecia udziałów spółki przypadająca na Niemcy, znajduje się w rękach koncernów energetycznych E.On i RWE. Te jednak po niemieckim zwrocie energetycznym nie są już zainteresowane produktami z Gronau. E.On i RWE od dawna próbują więc sprzedać swoje udziały w Urenco, ze względu na kompleksowe stosunki własnościowe jest to jednak nadzwyczaj trudne.

Urenco także to nie przysparza bezsennych nocy. Również ze względów finansowych. Koncern zaopatruje w końcu ponad 50 klientów w 19 krajach. Jego udział na globalnym rynku wzbogaconego uranu szacuje się na niebagatelne 30 procent.

Zakłady w Gronau zaopatrują między innymi obydwie belgijskie elektrownie atomowe w Doel i Tihange, które po serii awarii uważane są przez ekspertów za zagrożenie dla bezpieczeństwa. Ale także poza tymi belgijskimi odbiorcami nie brakuje klientów, również nowych. Podczas gdy Niemcy odchodzą od atomu, Francja i Wielka Brytania podpisały po wieloletnich pertraktacjach umowę na budowę nowej elektrowni jądrowej Hinkley Point na brytyjskim zachodnim wybrzeżu. Koszty budowy mają wynieść dobre 21 mld euro. Urenco nie widzi powodu, by mimo zamierzanego wycofania się partnerów E.On i RWE, martwić się o niewystarczające obciążenie zakładów w Gronau.

Dlaczego nie elektrownie jądrowe?
Większość europejskich elektrowni jądrowych ma zatem znaczne luki w zakresie bezpieczeństwa. W niektórych elektrowniach nie przeprowadzono nawet modernizacji uzgodnionych po katastrofie w Harrisburgu w 1979 r. i katastrofie w Czarnobylu w 1986 r. Szczególnie dotyczyło to Fukushimy Daichi.

 

Ale w Niemczech zdecentralizowane, odnawialne źródła energii zastępują energię jądrową, węgiel i gaz ziemny. Wreszcie!

Od początku tego roku w Niemczech działa już nie sześć, ale tylko trzy elektrownie jądrowe. Piece w Brokdorfie (Szlezwik-Holsztyn), Grohnde (Dolna Saksonia) i Gundremmingen (Bawaria) zostały zamknięte zgodnie z planem. Isar 2 w pobliżu bawarskiego Landshut, a także reaktory w Emsland w Dolnej Saksonii i Neckarwestheim 2 w Badenii-Wirtembergii są nadal podłączone do sieci, ale mają też tylko krótki okres pozostały do ​​końca. Wycofanie się z elektrowni jądrowych, o którym zdecydowano w 2011 r. po awarii reaktora w Fukushimie w Japonii, powinno zakończyć się najpóźniej do końca tego roku.

 at 13
Isar - jedna z ostatnich trzech czynnych elektrowni atomowych

Isar 2 to jeden z najmłodszych reaktorów jądrowych w Niemczech, który został uruchomiony w 1988 roku. Ale to się skończy pod koniec tego roku. Zgodnie z ustawą o wycofywaniu energii atomowej, ostatni reaktor w Niemczech musi zostać zamknięty najpóźniej do 31 grudnia 2022 roku. A firmy zajmujące się energetyką jądrową, w tym spółka zależna Eon PreussenElektra, która jest odpowiedzialna za Isar, dały jasno do zrozumienia, że ​​dalsze wydłużenie czasu pracy nie jest już możliwe.

Isar 2 ma moc 1400 megawatów, pracuje tam około 500 pracowników Preussen Elektra. Przez większość czasu będą kontynuować prace przy demontażu na terenie Isar. Elektrownia Isar 2 odpowiada za dobre dwanaście procent produkcji energii elektrycznej w całej Bawarii.

Energetyka jądrowa tylko częściowo zastąpiona przez OZE
Energia jądrowa kiedyś dostarczała dwie trzecie energii elektrycznej w Bawarii. Te ilości energii elektrycznej nie będą dostępne w przyszłości i tylko częściowo zostaną zastąpione energią odnawialną. Ale to nie znaczy, że światła zgasną po wyłączeniu ostatnich reaktorów, wyjaśnia Detlef Fischer ze Stowarzyszenia Bawarskiej Gospodarki Energetycznej i Wodnej (VBEW): „Ale jasne jest również, że Bawaria będzie wtedy uzależniona od importu energii elektrycznej wiele lat. Od kilku lat nie jesteśmy w stanie corocznie pokrywać naszego zużycia energii elektrycznej własnymi systemami”.

 at 14
Trzy ostatnie elektrownie atomowe do zlikwidowania w tym roku.

W Polsce istnieje obecnie jedno składowisko, Krajowe Składowisko Odpadów Promieniotwórczych w Różanie, przeznaczone dla odpadów o niewielkiej aktywności. Obecnie zużyte paliwo jądrowe o wysokiej aktywności jest w większości składowane w skałach lub kopułach solnych, położonych głębiej niż 300 metrów pod ziemią.

Odmieniec
Chodzi po wiosce odmieniec istny
Żadnej ci z niego nie ma korzyści
Ani nie sprzedo, ani nie kupi
Tylko sie śmieje waryjot głupi.
Może to bez te nawozy śtuczne,
Może był w szkole zbyt pilnym uczniem,
Może to wszyćko bez te atomy,
Że waryjota....... momy.

Kazimierz Grześkowiak tak śpiewał!

W Niemczech 70 letnia przygoda z atomowymi elektrowniami się kończy, w Polsce się zaczyna. Pierwsza elektrownia zacznie działać za 15 lat. Wówczas w Niemczech będzie powszechne paliwo wodorowe.
A co z odpadami atomowymi, gdzie je będziemy składować?
No bo to wszystko mimo wszystko przez te atomy!

 

Komentarze obsługiwane przez CComment