• To była szkoła, to były czasy!

  • To była szkoła, to były czasy!

  • To była szkoła, to były czasy!

  • To była szkoła, to były czasy!

  • To była szkoła, to były czasy!

Energetyk-Elektronik

To była szkoła, to były czasy!

Zamawianie biuletynu

Bieżące wiadomości

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

poremska wanda 1 min
Poremska Wanda
z domu Wystemp

Absolwentka 5a 1971 Technikum Energetyczne
Specjalność: Elektronika
Wychowawca: Janina Markiewicz

 

 

Bardzo dobrze i z wielkim sentymentem wspominam lata szkolne w Technikum Energetycznym w Bytomiu. Byłam uczennicą klasy Va, wychowawczynią była prof. Janina Markiewicz zwana „Babcią", ucząca nas j. rosyjskiego.
Moją śpiewaczą pasję mogłam rozwijać w zespole muzycznym „Trzynastka", gdzie śpiewałam solo i w duecie z Jurkiem Wróblem. Zespół prowadziła wspaniała opiekunka prof. Barbara Sochacka. Brałam udział w konkursach piosenki radzieckiej - na szczeblu miejskim zdobyłam wyróżnienie.
Po zdaniu matury podjęłam pracę zawodową, wyszłam za mąż i wychowywałam dwójkę dzieci. Syn Tomasz jest także absolwentem Naszej Szkoły.
Od 1966 r. należę do Chóru „HALKA" w Kozłowej Górze - gdzie mieszkam.
W latach 1966 do 1979 występowałam w Zespole Pieśni i Tańca „Halka" w Kozłowej Górze.
Z grupą taneczną co roku wyjeżdżaliśmy na Dożynki Centralne, które do 1970 r. odbywały się w Warszawie na stadionie X-lecia, a w następne lata organizowane były w: Opolu, Bydgoszczy, Białymstoku i Lesznie. Braliśmy też udział w części artystycznej w Ogólnopolskich „Świętach Młodości" w Łodzi, Poznaniu, Koninie.
Od 1980 r. zespół prowadzi tylko działalność chóralną i zmienił nazwę na „Chór Halka" Kozłowa Góra w Piekarach Śl.
Chór uczestniczy w uroczystościach państwowych, kościelnych oraz różnych imprezach na terenie miasta, w kraju i poza jego granicami. Bierze również udział w Ogólnopolskich i Międzynarodowych Festiwalach Chóralnych, a także w Zawodach Śpiewaczych, gdzie zdobywa nagrody, wyróżnienia i dyplomy.
Na koncertach zagranicznych byliśmy w Holandii, w Czechach, na Węgrzech, we Francji, w Niemczech, w Austrii, w Belgii, we Włoszech.
Chór w swojej działalności otrzymał mnóstwo wyróżnień, dyplomów, odznaczeń m.in.:
-             Złoty Krzyż Zasługi
-             Złota Odznaka Zarządu Głównego ZMW
-             Złota Odznaka z Wieńcem Laurowym (najwyższe odznaczenie ŚZCHi0).
-             Zasłużony dla Kultury Polskiej (odznaczenie Ministra Kultury)
-             Złota Odznaka Honorowa za Zasługi dla Województwa Śląskiego.
W ubiegłym roku „Chór Halka" obchodził 105 lecie swego istnienia. Obecnie wraz z mężem Janem, nadal śpiewamy w chórze „HALKA". Już 5o lat !!!
W latach 1970-1978 śpiewałam w Zespole Estradowym „Kwintet Rytmiczny" przy Zakładach Celulozowo Papierniczych w Kaletach. Do tego zespołu dostałam się przypadkowo. Po występie „Trzynastki" w Kaletach (w drodze do Warszawy) Kierownik Domu Kultury poprosił mnie, abym z ich istniejącym zespołem o nazwie „Kwintet Rytmiczny" zaśpiewała chociaż na 2 zaplanowanych koncertach, bo chwilowo nie mają solistki. Po namowie Pani Basi zgodziłam się.
Nie była to łatwa decyzja, bo dojazd daleki; śpiewałam już w 2 zespołach, a co najważniejsze był to rok przed maturą i obawiałam się czy dam radę to wszystko pogodzić.
Po przyjeździe z Warszawy dojeżdżałam na próby do Kalet, odbyły się zaplanowane 2 koncerty i na tym się jednak nie skończyło — śpiewałam z tym zespołem 8 lat (najpierw sama, a później do zespołu dołączył mąż). Dobrze nam się z wszystkimi współpracowało.
Jak widać, wszystko da się pogodzić, jeżeli robi się to z zamiłowaniem i bardzo się tego chce.
Z w.w. zespołem występowaliśmy z okazji różnych uroczystości w Kaletach, Częstochowie oraz na zabawach tanecznych organizowanych dla poszczególnych Oddziałów Zakładu Celulozowo Papierniczego w Kaletach, w Ośrodku Sanatoryjnym w Kochcicach.
Zespół brał udział w różnych konkursach, gdzie zdobywał wyróżnienia i dyplomy.
Często jednak wracam myślami do lat szkoły średniej, a szczególnie do zespołu „TRZYNASTKA", gdzie panowała taka rodzinna atmosfera, a to dzięki niezastąpionej Pani „Basi" - Elżbiecie Sochackiej, która o wszystkich zawsze pamiętała i nadal pamięta.

Komentarze obsługiwane przez CComment