• Janina Markiewicz

  • Jan Nafalski

  • Kazimierz Nikodemowicz

  • Maria Paczocha

  • Maksymilian Papiorek

Energetyk-Elektronik

To była szkoła, to były czasy!

Znajdź na naszej witrynie

Gościmy

Odwiedza nas 70 gości oraz 0 użytkowników.

Facebook

 Dzisiaj czwarta pieśń poematu Krzysztofa Woźniaka, kolejne w następnych cyklach.

Zalecenia:

- przy lekturze poematu trzeba uruchomić wyobraźnię i wspomnienia, należy się dużo uśmiechać, czasami też wzruszyć,
- pod żadnym pozorem nie należy ziewać, ani tym bardziej zasypiać,
- do wieczornego pacierza dołączyć zdrowaśkę, w intencji wydania go drukiem.

Pieśń IV
1.

Czcigodne grono, ty nauki ostojo!
Niesiesz maluczkim kaganek oświaty,
Dajesz klucz wiedzy chlubną pracą swoją,
Za co ci wdzięczność winniśmy i kwiaty!
Jedni cię sławią, inni zaś się boją;
Niechaj opiszą te apoftegmaty
Tych co jaśnieli kruszcu zacnym znakiem
I tych co lśnili glansownym tombakiem.

2.

Nie może braknąć w tej świetnej plejadzie
Drugiego mowy ojczystej filara:
W pedagogicznej zasiadała radzie,
Powszechnie znana była jako Ćwiara
I poważana w swej żaków gromadzie;
Przez długie lata polonistka szara,
Aż jej kariera robi progres spory,
Gdy w miejsce Jasia poszła w dyrektory.

3.

Ćwiara przed wieprze nie rzucała pereł,
Gdy swych wymagań nakreślała ramy;
By było swojsko miała chęci szczere,
Stąd się starano, aby nie dać plamy;
Wstyd było psuć tak miłą atmosferę -
U Ćwiary było prawie jak u mamy.
I choć nie każdy zbytnio ją zachwycał,
O swoich uczniów walczyła jak lwica.

4.

Był też przez żaków wielce szanowany
Profesor, który miano wziął od sroki,
Co każdy temat – nawet zawikłany -
Przedstawiał jako fizyki uroki
Tak, aby zgoła niezorientowany
Niewiedzy swojej mógł rozjaśnić mroki.
Żeby w nauce zapewnić progresję
Często przeróżne stosował dygresje.

5.

Widząc, że klasa już nie percypuje,
Pytał na przykład: „Z jakiejże to racji
Jeden i drugi z uporem maluje
Duże penisy na drzwiach ubikacji?
Popatrz do lustra – to nic nie kosztuje -
Potem się możesz brać do ilustracji;
I miej na względzie prawdę oczywistą:
Trzymaj proporcje jak chcesz być artystą!”

6.

Kiedyś na lekcji wyprowadzał wzory,
Gdy szept: „Małgosia!” rwie ciszę z ust ktosia,
Niekontent, że mu mącą myśli tory
Fizyk się zwrócił - jakby makiem posiał;
Wraca do lekcji, bo materiał spory,
Lecz znowu słyszy: „Małgosia… Małgosia…”
Odkrył wnet kto jest zamętu powodem:
„Ty! Jak nie zdzierżasz, to obłóż go lodem!”

7.

Był pośród grona niemal książę z bajki,
Na jego widok mdlały uczennice,
(Istne szaleństwo – niczym Skowron Majki);
Postura Bonda, urodziwe lice,
Niczym całunem owian dymkiem z fajki -
Taki był Kazio – nasz dyrektor (wice),
Posiadacz tęgiej inżynierskiej głowy
I autorytet w sprawach zawodowych.

8.

Wpierw był majorem i artylerzystą
I kawalerem zaszczytnych orderów;
Wnet inżynierem został i branżystą,
By wreszcie stanąć u wydziału steru
Dla pracujących. Mowę potoczystą

Miał, był pogodny i znany z duserów32 -
Prawił je paniom, mówiąc „Aniołeczku,
Przecież to łatwe, pojmiesz po troszeczku”.

9.

Jak łatwo zgadnąć, został tak nazwany,
Bo zachwycone były nim kobiety,
Ale przez panów także był lubiany.
Że stąpał lekko i że piruety
Robił, gdy przezeń temat wykładany
Był, zatem - widząc te jego balety -
Grono słuchaczy (przyszli elektrycy)
Dało mu miano także Baletnicy.

10.

Był pan Włodzimierz (z statystycznych wieści)
Specem „prądowych” przedmiotów nauki
Przez - bagatela! lat w szkole czterdzieści,
Czym też dokazał niebywałej sztuki,
Która nie bardzo w głowach nam się mieści,
Że uczył ojców, synów oraz wnuki.
Znany mistrz pytań i krótkiej klasówki,
Zwany był także księciem wieczorówki.

11.

Na to, co teraz powie ta gawęda
Pióra dobrego trzeba by biografa,
By wszystko ujął (po licznych kwerendach33):
Panie, panowie - oto jest Żyrafa,
Żywa historia szkoły i legenda!
Rzec można zatem (trawestując Staffa):
„Idzie przez życie w słynnej swej salopce34
I z rzeczy szkolnych nic nie jest jej obce”.

12.

Była księgową oraz sekretarką,
Ciągle z maszyną, albo z notatnikiem,
Była kasjerką i bibliotekarką,
Pozalekcyjnych zajęć kierownikiem,
Szkolnych wydarzeń dzielną kronikarką,
Wędrownych wypraw dziewcząt przewodnikiem.
Wreszcie - ziszczając swą ochotę wielką -
Została w szkole tej nauczycielką.

13.

Uczyła rzeczy, co z nazwy dziś słynie,
Może przydługiej, ale za to ślicznej:
„Przysposobienie do życia w rodzinie
(Nie byle jakiej, bo) socjalistycznej”,
Lecz poruszała wszakże w tej godzinie
Tematy treści seksuologicznej.
Była, wśród działań sporego zakresu,
Też opiekunką koła ZMS-u.

14.

Była dla wielu niedościgłym wzorem;

Bo czas się zmieniał, a Żyrafa trwała,
Bo będąc wszystkim, tylko nie dyrektorem,
Ta okoliczność jej nie przeszkadzała;
Umiała sprytem, wymową, uporem
Wydębić wszystko to, co tylko chciała.
Lecz dzięki temu szkolne pokolenia
Mają Żyrafie moc do zawdzięczenia.

15.

Jasnym obrazem w tej sylwetek serii
Jest też pan Jerzy, fan cybernetyki,
Wzór savoir-vivre’u i dżentelmenerii,
Wprowadzał młodzież w świat automatyki;
Czy dzięki magii, czy wirtuozerii,
Sprawiał, że dobre miała w niej wyniki.
Znawca opery, miłośnik Verdiego,
Nie zwykł opuszczać spektaklu żadnego.

16.

Tymczasem Jurek - głowa do pozłoty -
Choć nie minęło latek nazbyt wiele,
Jął zawodowe wykładać przedmioty,
Gdy z ucznia zrobił się nauczycielem.
Na myśl mu przyszły Ignacowe psoty
I inne figle. Rzec wszak można śmiele,
Że uczył dobrze i z tej też przyczyny
Młódź go lubiła (a zwłaszcza dziewczyny).

17.

Kolega Jurka, Jędruś z Kieleckiego,
(Choć że tak było, mało kto pamięta
Bo minął niemal wiek od czasu tego)
Też profesorem stał się z absolwenta.
Przygotowania spec zawodowego:
Miernika, kabla tudzież śrubokręta.
Tęgi z pracowni żakom robił zasuw,
Bo nie pamiętał swych cielęcych czasów.

18.

Rajdów uczestnik i organizator,
Miłośnik górskich szlaków zapalony,
Obozów wszelkich głośny animator,
Znany taternik, turysta szalony,
Nart i zimowisk szczególny amator,
Przy tym pedagog wielce zasłużony;
Do dziś z Krystianem pierwsze miejsce dzieli
W stażu najdłuższym wśród nauczycieli.

19.

Sam Krystian zasię (swój chłop z Radzionkowa)
Bardziej niż słowem się określał czynem,
Także absolwent, co bakałarzował
(Średnio trzy zdania mawiał na godzinę);
Jak się w pracowni ufortyfikował,
Czterdzieści cztery lat był jej adminem35.
Był nawet jeden, co twardo dowodził,
Że Krystian w szkole ponoć się urodził.

20.

Żył turystyką karawaningową
I zwiedził wszystkie kraje okoliczne,
Przybliżał chętnym technikę filmową,
Prowadził kółko też fotograficzne,
Założył stronę nam internetową,
Co łączy grono absolwentów liczne.
Działając na rzecz szkoły czas tak długi
Niemałe Krystian zatem ma zasługi.

21.

Cenionym wielce elektrotechnikiem
Był pewien Leon – rzecz to dobrze znana;
Uczeń Maniusia, co z dobrym wynikiem
Skończył naszą szkołę (kolega Krystiana).
Przez uczniów został nazwany Owsikiem,
Bo też i nie miał postury Batmana.
Że uczył dobrze - przez młódź poważany,
Chociaż z talentów innych też był znany.

 

 


 


apoftegmaty
(z gr.) – krótkie utwory wierszowane
lub anegdoty, prezentujące dowcipną,błyskotliwą,
trafną charakterystykę konkretnej postaci lub jej
wypowiedź.

„Szaleństwo Majki Skowron” – powieść Aleksandra Minkowskiego i serial TV dla młodzieży.

 

 

dusery (z fr.) – pochlebstwa, komplementy.

kwerenda (z łac.) - poszukiwanie informacji w aktach, archiwach, bibliotekach itp.

salopka (zdr. od salopa) – długie wierzchnie okrycie damskie.

admin (pot.) – administrator, osoba zarządzająca czymś.

Autor: Krzysztof Woźniak
Powered by Bullraider.com