foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
foto1
Krajobrazy Polski
Jako zarejestrowany na naszej stronie absolwentów, możesz tutaj założyć sobie bloga, rodzaj strony internetowej zawierającej odrębne, zazwyczaj uporządkowane chronologicznie wpisy. Zawierające osobiste przemyślenia, uwagi, spostrzeżenia, komentarze, rysunki, nagrania (audio i wideo) - przedstawiające w ten sposób światopogląd autora. Blogi mają też wiele innych zastosowań: mogą być używane jako wortale poświęcone określonej tematyce. Read More...

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

mini 1Pierwotni ludzie potrafili liczyć tylko do 12 (10 palców i 2 nogi) i pierwsza wyższa liczba 13 była symbolem czegoś strasznego i niemożliwego do zrozumienia, starożytni Egipcjanie wierzyli, że 13 etapem życia człowieka jest życie wieczne, co z czasem uległo zniekształceniu, jak symbol śmierci i nieszczęścia. Piątek 13.! Wiele osób w tym dniu jest szczególnie ostrożnych i unika czarnych kotów. W innych kulturach 13 przynosi nawet szczęście. A gdzie indziej zupełnie inne liczby oznaczają szczęście i pecha. Dlaczego 13 uważa się za pechową liczbę? Pomysł, że piątek trzynastego przynosi pecha, nie pochodzi z mrocznego, zabobonnego średniowiecza, ale pojawił się później na terenach katolickich. Każdy piątek uważano za mały dzień żałoby, ponieważ zgodnie z tradycją, Jezus został ukrzyżowany w piątek.


Z kolei 13 miało złowieszcze znaczenie, ponieważ apostoł Judasz Iskariota był trzynastym w kręgu podczas Ostatniej Wieczerzy. To on zdradził Jezusa za 30 srebrników.
Jednak piątek trzynastego nie jest dniem drżenia i szczękania zębami we wszystkich katolickich regionach i krajach. Włosi bardziej boją się piątku 17. Hiszpanie natomiast boją się wtorku 13, jak diabeł wody święconej. Ale w tradycji żydowskiej 13 to szczęśliwa liczba. Chłopcy żydowscy świętują swoją bar micwę w 13 urodziny, dzień dorosłości, z grubsza porównywalny do konfirmacji u Ewangelików, zaś Majowie w Ameryce Łacińskiej mają również szczęśliwą liczbę 13. Ma to związek z ich ideą, że istnieje w sumie 13 niebios.

Zaś w przypadku Chińczyków i Japończyków wyjątkowo negatywną liczbą jest 4. Chińskie słowo oznaczające 4 brzmi tak samo, jak słowo oznaczające śmierć. Dlatego ta liczba jest starannie unikana. Uważają, aby nie mieć czterech osób przy stole, kiedy jesteś zaproszony. A w chińskich drapaczach chmur nie znajdziesz piętra z cyfrą 4. Bez czwartego, bez czternastego, bez dwudziestego czwartego i tak dalej. Piętra od 40 do 49 są również po prostu pomijane. Zwariowane? Tak, tak.
Ale w tym kraju w hotelach często brakuje 13 piętra lub pokoju numer 13. Ponadto niektóre linie lotnicze nie mają 13 rzędu siedzeń w samolocie.

To jak jest naprawdę?

Kasia Sobczyk śpiewała:

13 01
 
Trzynastego - nawet w grudniu jest wiosna
Trzynastego - każda droga jest prosta
Trzynastego - nie liczy się strat
Trzynastego - od morza do Tatr
Trzynastego - kapelusze z głów poważnych zrywa wiatr
 
 
Trzynastego - wszystko zdarzyć się może
Trzynastego - świat w różowym kolorze
Trzynastego - nie smucą mnie łzy
Trzynastego - piękniejsze mam sny
Trzynastego - a ty właśnie trzynastego jesteś zły

 

 

 

13 0213 03
Kutry rakietowe

13 04
W porcie na Helu

To tę piosenkę jako marynarz słyszałem prawie codziennie z głośników zainstalowanych na słupach oświetleniowych mola portowego marynarki wojennej na Helu, gdzie mój okręt wojenny cumował, a ja służyłem na kutrach rakietowych w latach sześćdziesiątych.

13 05
Kuter rakietowy "Hel" w akcji

To wówczas w roku 1967 i później (chociaż w międzyczasie cumowaliśmy w Gdyni na Oksywiu) ubrany w biały, ćwiczebny mundur marynarski wsłuchiwałem się chcąc, czy nie chcąc, w słowa piosenki o trzynastym.

Kuter rakietowy został zbudowany w Stoczni Rzecznej w Rybińsku na terenie byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Był pierwszym z trzynastu okrętów tego typu w Polsce. Ceremonia podniesienia bandery miała miejsce 4 stycznia 1964. Banderę wręczył minister obrony narodowej, marszałek Polski Marian Spychalski.

Do służby w 3 dywizjonie kutrów torpedowych 3 Brygady Kutrów Torpedowych w Gdyni wszedł 14 stycznia 1964 roku. Od 1971 roku znajdował się w składzie 1 dywizjonu Kutrów Rakietowo-Torpedowych 3 Flotylli Okrętów w Gdyni. Został skreślony z listy floty 31 grudnia 1984 roku. Miał numer burtowy 421, a imię nosił od miasta Hel, bo następne wszystkie kutry także nosiły nazwy miast portowych, jak Gdynia i Gdańsk. Tylko jeden okręt nosił nazwę dzielnicy Gdyni - ORP "Oksywie". Dzielnicy, w której znajduje się port wojenny.
Był to w tamtym czasie bardzo strzeżony, owiany tajemnicą okręt, o długości 38,5 metrów, rozwijający szybkość maksymalną 40 węzłów, którego głównym uzbrojeniem były 4 wyrzutnie rakietowe, uzbrojone w pociski z głowicami trotylowymi, samosterowane typu woda-woda o zasięgu rażenia horyzontalnym, z załogą 30-osobową. Napis na otoku czapki marynarskiej oznajmiał, iż służę na kutrach torpedowych, których na Helu w tym czasie, oprócz trałowców, było mnóstwo. Powinno być "Kutry Rakietowe" - ale tajemnica wojskowa nie dopuszczała tej nazwy.
Kiedyś port wojenny na Helu tętnił życiem, teraz jest pusty.

13 0713 06
Port Wojenny na Helu w czasach świetności i teraz

Tak, tę piosenkę "Trzynastego" oraz charakterystyczny przeciągły gwizd wachty podczas wchodzenia oficera na okręt po trapie utkwił mi najmocniej w pamięci. Świst trapowy – sygnał podawany gwizdkiem bosmańskim podczas wchodzenia i schodzenia z okrętu oficera lub chorążego, który oddaje się bez względu na porę doby, także przy podnoszeniu i opuszczaniu bandery. I papierosy "Mewa", które otrzymywaliśmy jako deputat do żołdu.
Oj! Zapomniałbym o bosmanie i o tym, że miałem przydzielony numer okrętowy składający się z trzech cyfr, z których pierwsza oznacza wachtę, do której dana osoba należy.

13 0813 09
deputat papierosów i wewnątrz kutra
13 1013 10b
Kuter podczas wystrzeliwania rakiety i okręt podwodny gościnnie na Helu

Myślę, że Kasia Sobczyk nie wyśpiewała portowi wojennemu szczęścia - bo teraz jest pusty.

Także w najnowszej historii Polski 13 nie kojarzy się dobrze.
13 grudnia 1970 roku na polecenie Zenona Kliszki zablokowano Stocznię Gdańską im. Lenina, a do próbujących z niej wyjść na ulicę robotników, wojsko otworzyło ogień. Fala strajków rozlała się na całe Wybrzeże, przybierając charakter powstania robotniczego.
Ale najbardziej kojarzy mi się liczba 13 z tym wystąpieniem telewizyjnym;

13 11Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej!

Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele budynków publicznych było okupowanych. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z "czerwonymi", z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy.

Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań. Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego. Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść? Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów wierzyłem, że potrafimy się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu?

To już 40 lat minęło od tej chwili, gdy wysłuchałem tego przemówienia, którego małą część cytuję powyżej.
Otóż na kopalni "Budryk", która w tym czasie była w budowie, miałem III zmianę tej nocy z soboty na niedzielę - wiadomo 300 procent na książeczkę "G".Jako kierownik oddziału elektrycznego byłem najwyższy rangą w tej chwili na kopalni. Stanowisko dyspozytor na kopalni jeszcze nie istniało.

Siedziałem tej nocy w nastawni elektrycznej zakładu przy stacji głównego zasilania 110/6 KV, gdy około pierwszej w nocy obsługa centrali telefonicznej , ręcznej , która znajdowała się w baraku prowizorycznej dyrekcji poinformowała mnie, że nie ma połączenia z miastem, cicho wszędzie, ciemno wszędzie. Na szczęście sieć zakładowa działała. Zastanawiałem się co robić - kazałem sprawdzić zewnętrzny kabel telefoniczny. Monter telefonii nie znalazł usterki. Ale już po godzinie na kopalnię przyjechał szef inwestycji - wówczas sekretarz zakładowy PZPR i dyrektor kopalni.

13 1213 13
Ręczna centrala telefoniczna na kop. "Budryk" w budowie

W barakowym, prowizorycznym gabinecie dyrektora było radio i telewizor.
Dyrektor wzywa mnie do siebie i mówi, że został wezwany na kopalnię przez Zjednoczenie Węglowe w Zabrzu. Kazali czekać mu na kopalni, bo wkrótce komisarz wojskowy przyjedzie. Ponieważ w tym czasie nasza załoga nie była zbyt liczna, więc tego przedstawiciela władzy do godz. 6 rano nie widziałem. Widocznie byli zajęci innymi zakładami w tym czasie. Natomiast wypiłem kawę własnoręcznie zaparzoną przez dyrektora, który włączył radio i telewizor, by dowiedzieć się, co się dzieje?, ale ani w jednym, ani drugim nie nadawano programu. Było widać zdenerwowanie dyrektora, który podobnie jak sekretarz partii nie wiedział nic.
Telewizor był włączony, gdy dokładnie o 6 rano rozległ się głos Jaruzelskiego z cytowanym wyżej przemówieniem. Potem znowu obraz w telewizji zniknął, by w odstępach godzinnych powtarzać to złowieszcze przemówienie. Już w domu zobaczyłem dziennikarzy telewizyjnych w mundurach...
Tak zapamiętałem tego 13 przed 40 laty.
Czy była to szczęśliwa 13? NA PEWNO NIE!

13 1413 1513 1613 1713 1813 1913 20
Tak znane obrazki stanu wojennego

Kontrole na ulicach, godzina policyjna, przepustki oraz kartki żywnościowe na jeszcze więcej produktów. A potem wojsko na ulicach i koszmar stanu wojennego.
To ile prawdy jest w pechowej magii tej liczby? No i jak potoczyłyby się nasze losy, gdyby w ten grudniowy dzień 13 przed 40 laty był piątek?

 

 

Komentarze obsługiwane przez CComment