Poprzedniego dnia, gdy byliśmy u Józka, w trakcie rozmowy zostaliśmy przekonani, że warto pojechać do Brukseli. Z Akwizgranu autostrada szeroka, więc nie stracimy dużo czasu, a jednak będziemy w stolicy! W stolicy Europy! Co prawda ciągle o Brukseli myślę jako o stolicy Belgii, ale... Kompletnie nieprzygotowani i nie mając rozeznania w zabytkach tego miasta, nastawiam w samochodzie nawigację, zaznaczam parking w samym centrum miasta i jedziemy, Bruksela jest siedzibą kilku instytucji Unii Europejskiej, Rady Europejskiej, Rady Unii Europejskiej, komisji Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej (siedziba główna), Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, Komitetu Regionów, ale my celujemy w stare miasto i pałac królewski.
Bez przeszkód nawigacja doprowadza nas do podziemnego parkingu. Ponieważ wyjechaliśmy przed ósmą rano, więc ulice brukselskie nie były jeszcze zatłoczone. Po wyjściu z parkingu widzimy wielką tablicę informacyjną z pokazanymi obiektami godnymi zwiedzania i opisami. Mieliśmy szczęście, zresztą w najbliższym kiosku kupujemy przewodnik po mieście i mapę. A tu wszystko tak blisko, dobrze wybraliśmy parking.
Krzysiu z Pudim już wyznaczają kierunek zwiedzania na mapie.
Według legendy, około 580 roku, św. Gorik zbudował małą kaplicę na wyspie na rzece Senne, przepływającej do dziś przez Brukselę. Jednak Bruksela została oficjalnie założona w 979, kiedy zbudowano pierwszą stałą fortecę, zaś mury miejskie zostały zbudowane w połowie XI wieku. Bruksela kwitła przez większość średniowiecza dzięki strategicznemu położeniu na szlaku handlowym Brugia-Gandawa-Kolonia. Jednak w 1695 roku Bruksela została zaatakowana przez króla Francji Ludwika XIV i wiele domów oraz Wielki Plac zostały zniszczone. Brukselą rządziły wówczas różne mocarstwa zagraniczne, aż do opuszczenia miasta przez króla Niderlandów Wilhelma I w 1830 r. Kiedy to w Brukseli rozpoczęła się rewolucja belgijska, Belgia ostatecznie uzyskała niepodległość 21 lipca 1831 r., a na tron wstąpił pierwszy król belgijski Leopold I. To uczyniło Brukselę stolicą nowego królestwa.
Pasaże handlowe
Najwięcej zabytkowych kamienic i innych budowli z dawnych epok przetrwało na terenie ścisłego centrum stanowiącego obszar średniowiecznego miasta. Nie jest to duży teren - od Placu Męczenników aż do Siusiającego Chłopca jest niewiele ponad kilometr.
Te niewielkie figurki to symbol miasta i obowiązkowy punkt podczas zwiedzania stolicy Belgii.
Figurkę często kradziono, a obecna rzeźba pochodzi z XVII wieku i została stworzona przez Jerome’a Duquesnoya. Figurka przy okazji różnych uroczystości i imprez ubierana jest w specjalne stroje. Wszystkie szaty siusiającego chłopca -bo o nim mowa- można obejrzeć w niewielkim muzeum Garde Robe Manneken Pis (Rue du Chêne 19). W 1987 roku chłopiec doczekał się "siostry", której figurę ustawiono przy Impasse de la Fidélité 10-12. Rzeźbę zamówił restaurator Denisa - Adrien Debouvrie, chcąc przyciągnąć w te okolice turystów. Żeński odpowiednik chłopca nazywa się Jeanneke Pis.
Wszyscy robili sobie zdjęcia przy Manneken Pis więc my też
Wielkim powodzeniem wśród turystów cieszy się Grand Platz. Większość kamienic znajdujących się przy rynku posiada na fasadzie charakterystyczny element zdobniczy, od którego budynki biorą swoja nazwę (mamy więc "Dom lisa", "Dom róży", "Dom worka", "Dom taczki" czy "Dom wilczycy"). Plac w obecnej formie powstał po wojnie dziewięcioletniej, kiedy to wojska francuskie spaliły większość okolicznych budowli. W ciągu czterech lat odbudowano je w stylu późnobarokowym. Wyjątkiem jest ratusz, czyli hotel de ville i Maison du Roi, które zachowały swoją gotycką formę.
Oczywiście obowiązkowo trzeba zwiedzić Królewską Brukselę. Pomiędzy zabytkowym centrum a pałacem królewskim leży tzw. Wzgórze Sztuki, czyli Mont des Arts. Niecałe 500 metrów od Grand Platz król Leopold II postanowił stworzyć tu dzielnicę artystyczną. Architekci zaprojektowali kilka interesujących budowli, do których przeniesiono siedziby różnych instytucji kulturalnych, na nowo zagospodarowano też kilka istniejących tu wcześniej budynków.
Zamek królewski
Wzgórze katedralne z Katedrą św. Michała i św. Guduli
W godzinach popołudniowych, stojąc w potężnych korkach komunikacyjnych w śródmieściu, wyjechaliśmy w końcu na autostradę, skąd już bez przeszkód dotarliśmy do naszej kwatery. Oczywiście, w Belgii kupiliśmy sobie słynne czekolady.
Część szósta TUTAJ
Komentarze obsługiwane przez CComment